Kolejny
dzień w Stanford , mijał wolno i spokojnie jednak dla blondynki to
był najgorszy koszmar w jej życiu strata matki , czuła się
samotna i nie potrafiła przestać obwiniać siebie za to .W jednej
chwili straciła jedną z najważniej szych osób w swoim życiu ,
żyła w ciągłym strachu ,strachu przed ludźmi i samą sobą bała
się być sama wieczorem ,bała się chodzić sama na spacery, bała
się wszystkiego ..Godzina mijała za godziną , minuta za minutą ,
sekunda za sekundą nie wiedziała co ze sobą zrobić leżała na
plecach ciężko oddychając , jak by ciężki i duży kamień
znajdował się na jej płucach jej policzki były spuchnięte a oczy
czerwone od łez na jej twarzy znajdowała się rozmazana maskara
przejechała swoją drobną dłonią po swojej twarzy i przetarła
swoje czerwone oczy , podniosła się do pozycji siedzącej i
odetchnęła ciężko przez szloch,starała się nie myśleć ,
zapomnieć jednak nie potrafiła. Jej ciało trzęsło się z zimna
pościel była pomięta ,poduszki mokre od łez jednak nie obchodziło
ją to. Podniosła się na równe nogi i lekko przymknęła oczy
bolała ją każda część ciała a najbardziej jej serce. Rose była bardzo cichą osobą, spokojną , uśmiechniętą każdego dnia
cieszącą się życiem jednak od paru dni nie potrafiła nawet
wykrzywić swoich ust w lekki uśmiech , nie odzywała się do nikogo
z każdym dniem zamykała się w sobie coraz bardziej , tłumiła
swoje uczucia , chciała krzyczeć chciała żeby ktoś ją usłyszał
żeby jej pomógł ale nie potrafiła , nie potrafiła wydusić z
siebie ani jednego słowa .Przykucnęła
i podniosła swoją skórzaną kurtkę z ziemi ,po chwili zarzuciła
ją na siebie
wdziała
na siebie swoje czarne glany z ostrymi końcami i zarzuciła kaptur
na głowę
ręce
schowała do kieszeni i wyszła na zewnątrz , padał deszcz było
chłodno .Ludzie chodzili z parasolkami ciągle czymś zajęci ,
dziewczyna wyciągnęła z kieszeni małą paczkę papierosów
i
wyciągnęła jednego swoimi chudymi paluszkami odpaliła go i
włożyła sobie do ust
Zaciągnęła
się mocno i wypuściła dym , ludzie przechodzący obok niej
patrzyli na nią z zaciekawieniem nie była gotowa by coś powiedzieć
za bardzo się bała ,
chciała
wrzeszczeć na nich chciała uciec od tego wszystkiego od ciekawskich
ludzi od złego
Ruszyła
przed siebie , nie zwracając uwagi na to czy się jej przyglądają
czy
śmieją się z niej jakim jest dziwakiem , tak bardzo chciała
cofnąć czas , tak bardzo chciała żeby tamte chwile wróciły
jednak nie potrafiła tego zrobić , nikt nie potrafił .
Mijała
park, samochody, ludzi czuła się źle , nie chciała żeby ludzie
na nią patrzyli
nie
chciała ich widzieć chciała być sama , szła przyśpieszonym
krokiem jednak jej smukłe ciało wyglądało jak by przed czymś
uciekała , jednak sama nie potrafiła określić przed czym .
Gdy
stanęła przed bramą cmentarza zatrzymała się , poczuła ukucie w
sercu , poczuła ból którego jeszcze nigdy nie czuła , delikatnie
wyrzuciła peta i zdeptała go butem , odliczyła do trzech
i
wzięła parę długich oddechów nie chciała płakać , nie chciała
żeby mama widziała ją w takim stanie chciała być silna , być
silna dla niej. Odepchnęła
się nogą od ziemi i ruszyła przed siebie , wzrok miała wlepiony w
ziemię nie
chciała patrzeć na groby innych , bała się spojrzeć na swojej
mamy .
Gdy
w końcu dotarła nie mogła powstrzymać łez , same zaczęły
spływać jej po policzkach
usiadła
na drewnianej ławeczce i otarła parę łez
-Cześć
mamo – powiedziała i uśmiechnęła się przez łzy
-Naprawdę
tęsknie , – wyszeptała przez szloch
- Chciała bym żeby było tak jak dawniej - odetchnęła i zacisnęła swoją drobną piąstkę
-Czemu
mi nie powiedziałaś ? - powiedziała i wlepiła swój wzrok w
zapalony znicz
-Jak mogłaś mnie tak perfidnie okłamać mówiłaś że wszystko jest dobrze, że szybko wrócisz do zdrowia - podniosła swój słaby głos opowiedziała jej
głucha cisza ,wstała na równe nogi trzęsła się cała , była
przerażona , nie wiedziała co ma powiedzieć ,co ma zrobić , czy uciec ? Czy zostać i płakać
-
Chce żebyś tu była , mamo nie poradzę sobie bez ciebie !
Rozumiesz ?! – wrzasnęła
- Wróć, błagam ! - krzyczała dławiąc się łzami i upadając na
ziemię

Z tym blogiem zetknęłam się całkiem niedawno, zauważyłam link do jednej z dwóch historii, więc weszłam i muszę przyznać szczerze, że to co piszesz jest niesamowite, jednym słowem cudo. Masz niesamowity styl pisania, doskonale dobierasz słowa, a rozdział pierwszy był doskonale napisany, dzięki temu jak dobierasz słowa, byłam w stanie wczuć się w role bohaterki. To niesamowite, że potrafisz tak dobrze dobrać słowa, że każdy z czytelników może wczuć się w rolę głównej bohaterki, odczuwając podobne emocje . Początek zapowiada się dość ciekawie, powoli zaczynam przeczuwać, że z tego wyjdzie coś niesamowitego. Odwiedzam ten blog od kilku dni, sprawdzając czy nie pojawiło się coś nowego i muszę przyznać szczerze, że z niecierpliwością czekam na rozdział następny. Jednym słowem nic dodać, nic ująć, blog jest niesamowity i proszę Cię z całego serca, abyś kontynuowała pisanie oraz rozpowszechniała po całym świecie swój cudny talent, który nie może się zmarnować.
OdpowiedzUsuńTwoja oddana czytelniczka. ♥♥♥♥♥