czwartek, 31 lipca 2014

Chapter two

Znajdowała się w ciemnym pokoju zasłony były zasłonięte , a w pokoju rozrzucone rzeczy podkuliła nogi i cichy szloch wydobył się z jej gardła chciała zniknąć z tego złego świata ,ze świata który niszczy wszystko i wszystkich następny dzień okazał się taki sam jak i poprzedni blondynka zamknęła się w pokoju i płakała , mogłaby pomyśleć że właściwie już jest martwa jednak dalej czułą ból . Zamknęła oczy i kilka łez spłynęło jej po policzku
-Potrzebuje cię teraz ! Do cholery ! - wrzasnęła i rzuciła tym co miła pod ręką ,
nie potrafiła usiedzieć w miejscu , nie potrafiła uspokoić się chociaż na jedną
chwilę , wiedziała że dzisiaj jest kolejny dzień że czas zacząć żyć od nowa
trzeba żyć teraźniejszością ale nie potrafiła , nie potrafiła przestać zadręczać się nie myśleć o tym co się wydarzyło . W tej chwili potrzebowała wsparcia którego jednak nie odszymała , dzisiaj był 11 wrzesień dzień który stanowił w jej życiu najgorszy dzień
wiedziała że trzeba wstać że musi normalnie żyć , próbowała się podnieść
próbowała jednak nie umiała . Do jej uszy doszło walenie w drzwi
- Rose słyszysz ? Błagam wyjdź z tego pokoju – to było błaganie, zadrżała
z tłumiona podniosła się z łóżka i przekręciła kluczyk w drzwiach w lewą stronę ,do pokoju wpadł wystraszony ojciec i rzucił się córce na szyję przytulił ją mocno
- Nie rób już tak więcej , księżniczko – wyszeptał załamany
bał się , bał się o swoją córkę nie chciał stracić drugiej z najważniejszych osób w jego
życiu , próbował pomóc córce jednak sam nie wiedział jak .Rose również przytuliła
swojego opiekuna , wiedziała że ojciec nie zostanie z nią długo miał swoje życie
a ona tylko była w nim przeszkodą miał inną rodzinę a ona nie była do niej
zaliczona . Dziewczyna miała depresje jednak nie potrafiła się do tego
przyznać , ojciec starał się przekonać córkę że wszystko będzie dobrze że to
wróci do normy jednak z każdym dniem tracił nadzieje jak ją widział .
Miała się spakować nie zabierać wspomnień nie zabierać tego co będzie jej nie potrzebne
przeprowadza się do nowego miejsca , tam gdzie będzie jej łatwiej zapomnieć ,
nie chciała tego robić wolała zostać i udręczać się nad sobą ,jednak ojciec nie
pozwolił by jej na to miała by zmarnować swoje życie ?Odetchnęła cicho i oderwała się od ojca usiadła na podłodze i wpatrywała się w ziemię na której siedziała , przymknęła oczy
-Muszę tam jechać ? - odezwał się, jej zachrypnięty piękny głos , głos pełen bólu i żalu nienawiści i smutku ojciec zawachał się a jego wyraz twarzy był nie zrozumiały
-To jest jedno wyjście kochanie - powiedział po długim zastanowieniu mówił to z bólem serca nie chciał się pozbywać córki , ale nie poradził by sobie sam . Wiedział że źle robi , wiedział że nie powinien odsuwać od siebie córki ale jednak musiał
-Jednym sensownym wyjściem było by dla nas obojga jak bym zniknęła ! - wrzasnęła
rozpaczliwym głosem to był słaby punkt Rose potrafiła sobie poradzić z uczuciami
była bez silna , za słaba jak na ten wielki świat pełen nie nawiści
-Nie mów tak Rose! Cholera – krzyknął ojciec a wielka gula pojawiła mu się w gardle nie chciał żeby córka poczuła się że jest nie potrzebna , chciał uciec od tego
problemu jak zwykły tchórz jednak jego sumienie nie pozwalało mu na to .
Zamilkła próbowała nie płakać zacisnęła oczy i odetchnęła głęboko
-Przygotuj się , za godzinę widzę cię na dole – odezwał się ojciec , mówił tak jak by nie miał uczuć tak jak by go to nie obchodziło , jednak nie chciał żeby to tak zabrzmiało chciał usiąść z dziewczyną przytulić ją i rozmawiać tak jak ojciec z córką , jednak on nie umiał zachować się jak prawdziwy ojciec , Rose załamana wstała z ziemi i podeszła do lusterka wyglądała jak siedem nieszczęść jednak nie interesowało ją to upięła włosy w koka i umalowała się ,starała się zrobić to porządnie jednak jej ręka cała się trzęsła tak jak całe jej ciało , ubrała na siebie białą długą koszulkę czarne rurki , kurtkę skórzaną i swoje buty od paru dni ubierała się wyłącznie na czarno nie lubiła innych kolorów chwyciła swoją rękę walizkę i stanęła w drzwiach

- Przepraszam że uciekam , ale nic innego mi nie pozostaje do dyspozycji -

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz